Historia rozpoczęła się w kwietniu 2025 roku, gdy jako redakcja portalu Lwówek24.pl złożyliśmy sześć wniosków o udostępnienie informacji publicznej do Burmistrza Gminy i Miasta Gryfów Śląski. Nasze pytania dotyczyły m.in.:

Reklama
  • kondycji spółki ZBGKiM,
  • zarobków na poszczególnych stanowiskach w Urzędzie Gminy,
  • liczby stanowisk z wynagrodzeniem przekraczającym 10 000 zł brutto miesięcznie,
  • wydatków na ogłoszenia w mediach,
  • szczegółów konkursu na Dyrektora Biblioteki,
  • liczby przegranych przez gminę spraw sądowych,
  • ilości urlopu płatnego i bezpłatnego wykorzystanego przez Burmistrza i jego zastępcę w ostatnich latach.

To tylko część z naszych pytań i na żadne z tych pytań nie otrzymaliśmy odpowiedzi. Burmistrz od kwietnia stara się za wszelką cenę nie udzielić informacji – czy ma coś do ukrycia?

Decyzje Burmistrza i SKO

Pierwsza decyzja Burmistrza (nr 1) została wydana w trybie odmownym i uchylona przez SKO, które wskazało, że organ nie wykazał podstaw do uznania żądanych informacji za „informacje przetworzone” ani nie przedstawił rzetelnej analizy nakładów pracy i czasu potrzebnych do ich przygotowania.

Decyzja druga (nr 2), wydana 26 sierpnia 2025 r., powtórzyła odmowę, tłumacząc, że przygotowanie informacji wymaga aż 877 roboczogodzin oraz podważając nasz status dziennikarza i interes publiczny naszych wniosków.

SKO w Decyzji nr SKO.IP/41/53/25 nie pozostawiło suchej nitki na burmistrzu. Kolegium wskazało, że:

„Brak jest w treści decyzji wskazania, jaka jest przyczyna odmowy udostępnienia informacji publicznej. Poza wskazaniem ilości czasu, jaki jest wymagany, nie został w decyzji wskazany powód, dla którego odmówiono udzielenia informacji publicznej nawet w zakresie ilości godzin, jaką należy poświęcić na wytworzenie żądanej informacji. Brak przedstawienia w treści decyzji tego rodzaju argumentacji świadczy o niewykazaniu przez organ pierwszej instancji podstaw do przyjęcia, że w sprawie mamy do czynienia z informacją publiczną przetworzoną...”

Kolegium jednoznacznie podkreśliło, że brak było również wyjaśnienia, ilu pracowników i jakich czynności wymagałoby sporządzenie żądanej informacji. W ocenie SKO, nie zostały wykonane zalecenia wydane w pierwszej decyzji instancyjnej, a decyzja naruszała art. 16 ust. 1 ustawy o dostępie do informacji publicznej oraz przepisy Kodeksu Postępowania Administracyjnego.

SKO uznało, że:

„Odwołujący powinien mieć ponownie możliwość odniesienia do spełnienia przesłanki z art. 3 ust. 1 pkt 1 ustawy [czyli wykazania szczególnie istotnego interesu publicznego – red.]. Nie zostało też zbadane wystarczająco, czy odwołujący wykazał przesłankę z art. 3 ust. 1 pkt 1 ustawy, która uzależnia prawo do uzyskania informacji publicznej przetworzonej od wykazania przez wnioskodawcę, że uzyskanie tej informacji jest szczególnie istotne dla interesu publicznego.”

W praktyce SKO przyznało nam kolejny raz rację i uchyliło decyzję Burmistrza nr 2, nakazując ponowne rozpatrzenie sprawy przez organ pierwszej instancji.

Nie wiemy jeszcze, ile będziemy czekać na ponowne udostępnienie informacji, ale z determinacją zamierzamy uzyskać to, o co prosiliśmy, dla was. Jeśli Burmistrz znów odmówi, sprawa trafi do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, który może:

  • nakazać udostępnienie informacji publicznej,
  • uchylić decyzję odmowną urzędu,
  • obciążyć gminę kosztami postępowania,
  • ewentualnie wymierzyć sankcje przewidziane w prawie administracyjnym.

Kodeks Etyki kontra rzeczywistość

Ciekawe jest to, że w ostatnim czasie Burmistrz Daniel Koko wprowadził Kodeks Etyki Pracowników Samorządowych i co ciekawe dopiero po tym, jak pojawiły się jego kontrowersyjne komentarze pod naszymi artykułami. W kodeksie jasno zapisano, że pracownicy samorządowi powinni działać bezstronnie, uczciwie i w interesie publicznym:

Byłeś świadkiem czegoś podobnego?
Wypadek, awaria, coś, o czym powinniśmy napisać — wyślij nam zdjęcie albo krótki opis. Zajmuje to tylko 30 sekund. Zgłoś temat

Art. 7 ust. 1: „Pracownik samorządowy działa bezstronnie i niezależnie, nie ulega żadnym wpływom i naciskom, które mogą prowadzić do działań stronniczych lub sprzecznych z interesem publicznym.”

Art. 8 ust. 1: „Pracownik samorządowy wykonuje obowiązki uczciwie i rzetelnie, z szacunkiem dla innych i poczuciem godności własnej.”

Art. 20: „Pracownik samorządowy powinien wybierać rozwiązania najkorzystniejsze dla całej społeczności lokalnej Gminy Gryfów Śląski z poszanowaniem praw osób trzecich.”

Tymczasem jeszcze przed wprowadzeniem kodeksu Burmistrz w komentarzach pod artykułem dotyczącym petycji rodziców przedszkolaków pisał m.in.:

Komentarz Burmistrza Koko przed edycją

„Szanowny Panie redaktorze. To jest decyzja Dyrekcji przedszkola a nie Burmistrza. Dyrekcja odpowiada za bezpieczeństwo dzieci przebywających w przedszkolu biorąc za nie odpowiedzialność. Proszę nie manipulować opinią publiczną. Pana frustracja za to, że nie podpisałem z Pana słabym i nierzetelnym portalem umowy jest bardzo widoczna”

Gdy podziękowałem za zwrócenie się do mnie per "redaktorze", gdzie jeszcze ostatnio żądano ode mnie dokumentów, czy aby napewno nim jestem. Burmistrz odpowiedział.

„Dziękuję, że mi Pan przypomniał, że nie jest Pan dziennikarzem. Zgadza się, przecież to Pan w odpowiedzi pisemnej do mnie do urzędu potwierdził. Już poprawiam komentarz, usuwając 'redaktorze'. Pozdrawiam”

Tak więc kodeks etyki wprowadzono dopiero po tym, gdy Burmistrz systematycznie łamał zasady bezstronności, uczciwości i rzetelności.

Marcel Wilk